Strażacy wspierani przez inne służby czwarty dzień walczą z pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym. Jego powierzchnię oszacowano już na trzy tysiące hektarów.
Wczoraj w działania zaangażowano 62 zastępy straży pożarnej i cztery samoloty gaśnicze Lasów Państwowych.
– To bardzo nierówna walka, choć w niektórych miejscach udaje się ją wygrywać. Nie pomagają wiatr i coraz większa temperatura powietrza. Gdy pożar ugasi się w jednym miejscu, w drugim się rozprzestrzenia – powiedział w rozmowie z Polsat News Artur Wiatr z Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Według strażaków ogień nie zagraża budynkom mieszkalnym i gospodarczym, ale gdyby sytuacja uległa zmianie w Grzędach, Dawidowiźnie, Bartlowiźnie i Wroceniu, są posterunki Ochotniczej Straży Pożarnej.
Dzisiaj Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej podjął decyzję o skierowaniu na miejsce sił i środków Centralnego Odwodu Operacyjnego ze Szkół Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie i Poznaniu, kompanię gaśniczą z województwa warmińsko-mazurskiego i samochód dowodzenia i łączności Wielkopolskiej Komendy Wojewódzkiej PSP.
Biebrzański Park Narodowy płonie. Można pomóc!
Foto. Łukasz Rutkowski
















