Związki zawodowe służb mundurowych domagają się od rządzących przyspieszenia prac nad Kartą Rodziny Mundurowej.
Karta Rodziny Mundurowej była jednym z kluczowych elementów Porozumienia zawartego 6 marca 2025 roku między Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji a stroną społeczną. Miała stanowić realne wsparcie dla strażaków i ich rodzin, a jednocześnie być narzędziem przeciwdziałania narastającemu kryzysowi kadrowemu w służbach.
We wspominanym Porozumieniu MSWiA zadeklarowało, że nie później niż 30 dni od dnia podpisania porozumienia przedstawi projekt ustawy i że minister ‘dołoży wszelkich starań, aby przepisy były wdrożone od 1 lipca 2025 roku’.
Ostatecznie projekt ustawy o Karcie Rodziny Mundurowej trafił do Sejmu jako projekt poselski w październiku 2025 roku, w styczniu został skierowany do pierwszego czytania, które odbyło się w lutym. Projekt wywołał dość dużą polityczną burzę, wszystko przez to, że Kartą nie zostali objęci funkcjonariusze części służb mundurowych i strażacy OSP. Politycy PSL widząc to i zaangażowanie opozycji zadeklarowali, że złożą poprawkę o objęciu Kartą również strażaków-ratowników z OSP.
I tyle. Projekt od lutego leży w sejmowej ‘mroźni’, kompletnie nic się z nim nie dzieje. Na stronie jest tylko informacja, że projekt skierowano do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Obrony Narodowej.
Kilka dni temu centrale związków zawodowych służb mundurowych skierowały do przewodniczących obu komisji list, w którym domagają się podjęcia działań.
Zdaniem związkowców za zablokowanie prac nad Kartą odpowiada spór dotyczący beneficjentów.
Funkcjonariusze oraz członkowie ich rodzin stali się zakładnikami tego sporu, mimo że projekt – w kształcie uzgodnionym z sygnatariuszami Porozumienia – był gotowy do uchwalenia zaraz po jego złożeniu – napisano w liście.
W chwili pisania artykuł w planie prac Sejmu nie ma posiedzenia obu komisji dotyczącego Karty Rodziny Mundurowej.
