Konflikt wokół OSP Szadów Pański. Spór o samochód i przyszłość jednostki w gminie Turek

Podczas sesji Rady Gminy Turek doszło do ostrej dyskusji między przedstawicielami Ochotniczej Straży Pożarnej w Szadowie Pańskim a władzami samorządu. W centrum sporu znalazł się samochód zakupiony przez druhów oraz kwestia dalszego funkcjonowania jednostek OSP spoza Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Sprawę opisał portal Turek24.

Na obrady przybyli przedstawiciele OSP Szadów Pański, w tym prezes Janusz Perliński oraz naczelnik Zbigniew Korzeniowski. Strażacy przedstawili swoje stanowisko, zarzucając wójtowi gminy Turek Karolowi Mikołajczykowi działania, które — ich zdaniem — utrudniają jednostce normalne funkcjonowanie i ograniczają jej gotowość operacyjną. Chodzi między innymi o dokumenty związane z wprowadzeniem pojazdu do podziału bojowego, kwestie tankowania oraz skierowania dla kierowców pojazdów uprzywilejowanych.

Przedmiotem sporu jest Iveco Eurocargo o masie 7,5 tony. Jak wynika z relacji Turek24, druhowie sprzedali wcześniej otrzymanego Forda Transita, a następnie za własne środki kupili większy samochód ratowniczy. Władze gminy podnoszą jednak, że pojazd ma ponad 30 lat i został nabyty bez uzgodnienia z zarządem gminnym OSP. Strażacy odpowiadają, że auto jest w bardzo dobrym stanie technicznym, ma niski przebieg, a w gminie używane są również starsze pojazdy.

Wójta podczas dyskusji wspierał przewodniczący Rady Gminy Turek i jednocześnie wiceprezes Zarządu Gminnego OSP Ireneusz Kolenda. Podnosił on, że jednostka nie uzyskała zgody zarządu gminnego OSP na zakup ponad 30-letniego pojazdu. Oczywiście żadna zgoda zarządu nie jest potrzebna, ponieważ każda jednostka to stowarzyszenie, które podejmuje samodzielnie decyzje.

Szczególne emocje wzbudziła dyskusja o potrzebie utrzymywania wszystkich jednostek OSP na terenie gminy. Jak podaje Turek24, wójt miał stwierdzić, że gmina mogłaby funkcjonować bez kilku jednostek spoza KSRG, wskazując między innymi OSP Szadów Pański i OSP Żuki. Dla strażaków i części mieszkańców taka argumentacja jest trudna do zaakceptowania, zwłaszcza w kontekście zagrożeń pożarowych na terenach rolniczych i leśnych.

Przedstawiciele OSP Szadów Pański podkreślali, że ich jednostka nie istnieje wyłącznie formalnie, ale realnie uczestniczy w działaniach ratowniczych. Według danych przywołanych podczas sesji, ma należeć do aktywniejszych jednostek spoza KSRG w powiecie tureckim, a na terenie gminy Turek zajmować wysoką pozycję pod względem liczby interwencji wśród jednostek spoza systemu.

Po wyjściu strażaków z sali padły również słowa sugerujące, że zgoda na samodzielne decyzje jednej jednostki mogłaby zachęcić kolejne OSP do podobnej niezależności. Dla wielu zabrzmiało to jak próba centralizacji i podporządkowania wszystkich jednostek jednej linii zarządzania – informuje Turek24

Na razie nie wiadomo, czy strony wrócą do rozmów i czy uda się wypracować rozwiązanie, które pozwoli zakończyć konflikt.

foto. OSP

Exit mobile version