Stało się to czego w OSP Nowaki spodziewali się od dawna. Ich jedyny, 40-letni samochód uległ awarii, a naprawa jest nieopłacalna.
Przed powodzią w 2024 roku ochotnicy z jednostki OSP Nowaki dysponowali dwoma samochodami ratowniczo – gaśniczymi marki Styer i oba w trakcie powodzi zepsuły się. Jednego nie udało się naprawić i zakończył służbę, drugi udało się naprawić.
40-letni ‘złomek’ – tak go nazywają strażacy, wiernie służył do 29 stycznia. Tego dnia zepsuła się skrzynia biegów, do remizy wrócił z pomocą wozu OSP Pakosławice. Już dzisiaj wiadomo, że wóz nie wróci do służby. Naprawa przewyższa jego wartość.
To dla nas ciężka i dramatyczna sytuacja, w której dysponujemy strażakami gotowymi do działania a nie jesteśmy w stanie stanąć na straży bezpieczeństwa lokalnej społeczności, ponieważ brakuje nam podstawowego narzędzia do niesienia pomocy – sprawnego samochodu ratowniczo-gaśniczego – napisali na swojej stronie.
Już po powodzi strażacy apelowali do władz o pomoc w pozyskaniu nowego wozu, były obietnice polityków. I tyle. Dzisiaj również apelują, jaka będzie tym razem odpowiedź? Czas pokaże.

















