Strażakom nie brakuje podziękowań. Co dalej z Kartą Rodziny Mundurowej?

W ostatnich tygodniach strażacy po raz kolejny znaleźli się w centrum uwagi całego kraju. Najpierw wielodniowe działania związane z pożarem Puszczy Solskiej, później ogromny pożar lasów na Mazowszu. Setki hektarów objętych ogniem, tysiące strażaków PSP i OSP, specjalistyczne moduły gaśnicze, śmigłowce, samoloty gaśnicze i działania prowadzone przez wiele dób bez chwili wytchnienia.

W przypadku pożaru lasów w powiecie wołomińskim do akcji skierowano blisko 1300 strażaków. W działaniach uczestniczyły kompanie gaśnicze z różnych części kraju, moduły GFFF przeznaczone do gaszenia pożarów terenów leśnych, plutony LAS, samoloty Lasów Państwowych oraz policyjne śmigłowce Black Hawk wyposażone w zbiorniki do zrzutu wody. Była to jedna z największych akcji gaśniczych ostatnich miesięcy.

Po zakończeniu działań nie zabrakło słów uznania. Strażakom dziękowali mieszkańcy, samorządowcy, kierownictwo służb oraz przedstawiciele administracji rządowej. W mediach społecznościowych pojawiły się tysiące komentarzy doceniających pracę ratowników.

Kilka dni wcześniej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński odwiedził strażaków zaangażowanych w działania związane z pożarem Puszczy Solskiej. Wręczono odznaczenia i wyróżnienia, a szef MSWiA dziękował ratownikom za profesjonalizm, zaangażowanie oraz skuteczną walkę z żywiołem.

I bardzo dobrze.

Strażakom należą się podziękowania. Nie tylko po wielkich pożarach, ale również po tysiącach zdarzeń, które każdego dnia obsługują w całej Polsce. To właśnie strażacy od lat pozostają jedną z najbardziej zaufanych grup zawodowych w kraju. Są obecni podczas pożarów, powodzi, katastrof budowlanych, wypadków drogowych i wielu innych zdarzeń, o których często nie mówi się później w ogólnopolskich mediach.

Trudno jednak nie zauważyć pewnej prawidłowości.

Kiedy dochodzi do dużego pożaru lub innej spektakularnej akcji ratowniczej, o strażakach przypominają sobie wszyscy. Pojawiają się podziękowania, słowa uznania i deklaracje dotyczące znaczenia służby dla bezpieczeństwa państwa. Gdy emocje opadają, kamery odjeżdżają, a media zajmują się kolejnymi tematami, wiele spraw ważnych dla środowiska strażackiego schodzi na dalszy plan.

Jedną z nich jest Karta Rodziny Mundurowej.

Jeszcze kilka miesięcy temu był to jeden z najgłośniejszych tematów w środowisku służb mundurowych. Projekt przedstawiano jako rozwiązanie mające stanowić formę wsparcia dla funkcjonariuszy oraz ich rodzin. W przestrzeni publicznej pojawiały się informacje o ulgach, preferencjach i innych rozwiązaniach skierowanych do osób pełniących służbę na rzecz bezpieczeństwa państwa.

Na łamach Remiza.pl wielokrotnie wracaliśmy do tego tematu. Informowaliśmy o kolejnych etapach prac legislacyjnych, dyskusjach dotyczących objęcia programem strażaków ochotników oraz postulatach zgłaszanych przez środowisko strażackie. Wielu druhów OSP nie kryło rozczarowania faktem, że w pierwotnych założeniach projektu zostali pominięci.

W kolejnych tygodniach pojawiały się deklaracje o konieczności zmian, poprawki oraz zapewnienia, że sprawa będzie procedowana. Projekt trafił do Sejmu, odbyło się pierwsze czytanie, a następnie skierowano go do dalszych prac.

Dziś mamy czerwiec 2026 roku.

Od wielu miesięcy nie pojawiły się żadne przełomowe informacje dotyczące dalszych losów projektu. Nie wiadomo, kiedy ustawa mogłaby zostać uchwalona. Nie wiadomo również, jaki będzie jej ostateczny kształt i czy obejmie strażaków ochotników, o których tak często wspominano podczas wcześniejszych dyskusji.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o samą Kartę Rodziny Mundurowej.

Dla wielu strażaków dużo ważniejsze jest poczucie, że za publicznymi podziękowaniami idą również konkretne działania. Że pamięć o ich służbie nie kończy się wraz z ostatnim komunikatem po zakończonej akcji ratowniczej.

W ostatnich latach strażacy wielokrotnie udowadniali swoją wartość. Podczas pandemii, kryzysu uchodźczego, powodzi, pożarów wielkopowierzchniowych czy usuwania skutków gwałtownych zjawisk pogodowych. W wielu przypadkach to właśnie oni byli pierwszą formacją pojawiającą się na miejscu zdarzenia i ostatnią, która je opuszczała.

Dlatego przy okazji kolejnych podziękowań warto przypomnieć o sprawach, które jeszcze niedawno były przedstawiane jako ważne dla całego środowiska mundurowego.

Bo strażacy po raz kolejny wykonali swoje zadanie.

Pytanie brzmi, czy równie szybko uda się wrócić do tematów, które dotyczą ich na co dzień i które od miesięcy czekają na konkretne decyzje.

Podziękowania są ważne. Nikt tego nie kwestionuje.

Ale równie ważne jest to, aby pamięć o strażakach nie pojawiała się wyłącznie wtedy, gdy płoną setki hektarów lasów, a w działaniach uczestniczą tysiące ratowników.

Exit mobile version