W piątek, 15 maja, w budowanym tunelu na odcinku drogi ekspresowej S19 Rzeszów Południe – Babica odbyły się ćwiczenia służb ratowniczych pod kryptonimem „Tunel 2026”. W działaniach udział wzięli strażacy PSP i OSP, policjanci, zespoły ratownictwa medycznego oraz przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe.
Na miejscu obecni byli również przedstawiciele wykonawcy inwestycji, firmy Mostostal , Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz samorządowcy i zaproszeni goście obserwujący przebieg ćwiczeń.
Bywaliśmy już na wielu ćwiczeniach służb ratowniczych w całej Polsce, ale te były zdecydowanie inne niż większość. Już samo miejsce robiło ogromne wrażenie. Ogromny tunel, ciężki sprzęt, zadymienie i działania prowadzone w trudnych warunkach pokazywały, z jak wymagającym środowiskiem będą musiały mierzyć się służby po oddaniu trasy do użytku. I choć sam scenariusz był bardzo ciekawy, to nie ukrywamy, że naszą uwagę najmocniej przyciągnęły roboty gaśnicze. O tego typu konstrukcjach mówi się ostatnio coraz więcej, dlatego nie mogliśmy odpuścić okazji, żeby zobaczyć je z bliska podczas realnych ćwiczeń.
Ćwiczenia „Tunel 2026” zostały przygotowane przy współpracy wielu podmiotów odpowiedzialnych za realizację inwestycji oraz bezpieczeństwo na terenie budowy. Dużą rolę w organizacji wydarzenia odegrała firma Mostostal wraz z partnerami i służbami ratowniczymi. Dzięki temu możliwe było przeprowadzenie działań w warunkach bardzo zbliżonych do realnych zdarzeń w tunelu drogowym.
Ze swojej strony chcemy podziękować organizatorom za możliwość uczestniczenia w ćwiczeniach oraz pokazania od środka tak wymagających działań. To nie tylko okazja do sprawdzenia procedur, ale również możliwość wymiany doświadczeń i prezentacji nowoczesnych technologii wykorzystywanych w ratownictwie.
Tunelowe działania ratownicze należą dziś do jednych z najtrudniejszych. Ograniczona przestrzeń, wysoka temperatura, zadymienie, problemy z ewakuacją i bardzo trudny dostęp do miejsca zdarzenia sprawiają, że bezpieczeństwo ratowników jest tutaj absolutnym priorytetem. I właśnie w takich warunkach coraz większą rolę mają odgrywać roboty.
Co ważne, prezentację robotów przygotowała firma Fire-Max, która od dłuższego czasu rozwija temat nowoczesnych technologii dla straży pożarnej. Dzięki sieci swoich oddziałów w różnych częściach kraju firma regularnie uczestniczy w ćwiczeniach, pokazach i wydarzeniach organizowanych w różnych warunkach. Pozwala to na bieżąco obserwować potrzeby strażaków i dostosowywać możliwości sprzętu do realnych zagrożeń, z jakimi służby spotykają się podczas działań.
FMBOT 2400. Niewielki, ale bardzo praktyczny
Pierwszym z prezentowanych robotów był FMBOT 2400. Na żywo od razu zwraca uwagę jego kompaktowa konstrukcja. To sprzęt stworzony właśnie do pracy w miejscach takich jak tunele, garaże podziemne czy hale przemysłowe. Robot porusza się na gąsienicach i wyposażony jest w działko wodno-pianowe o wydajności 2400 litrów na minutę. Operator może sterować nim z bezpiecznej odległości, obserwując obraz z kamer zamontowanych na robocie.
W praktyce robi to naprawdę dobre wrażenie. Szczególnie kiedy człowiek uświadomi sobie, że taki sprzęt może pojechać tam, gdzie strażacy w pewnym momencie zwyczajnie nie mogą już wejść bez ogromnego ryzyka.
FMBOT 4800. Dużo większy i jeszcze mocniejszy
Obok mniejszego robota prezentowano również FMBOT 4800. I tutaj od razu widać, że to sprzęt przygotowany do naprawdę ciężkich działań. Robot wyposażono w działko wodno-pianowe o wydajności 4800 litrów na minutę i zasięgu rzutu wody dochodzącym do 85 metrów. Ma również kamerę termowizyjną, system kamer 360 stopni oraz detektory gazowe.
Podczas prezentacji uwagę zwracała także sama mobilność maszyny. Mimo swoich gabarytów robot sprawnie poruszał się po terenie ćwiczeń, a dzięki gąsienicowemu podwoziu bez problemu pokonywał przeszkody.
Ciekawostką jest możliwość sterowania niektórymi funkcjami przy pomocy gestów operatora. Jeszcze kilka lat temu takie rozwiązania oglądaliśmy głównie na zagranicznych targach pożarniczych, a dziś można je zobaczyć podczas ćwiczeń organizowanych w Polsce.
Magirus TAF 35. Pokazał, że potrafi zrobić sobie drogę
Bardzo duże zainteresowanie wzbudzał również ciężki robot gaśniczy Magirus TAF 35. I szczerze mówiąc, trudno się dziwić. Podczas ćwiczeń po raz pierwszy w Polsce pokazano jego możliwości w warunkach zbliżonych do działań prowadzonych w tunelu. Największe wrażenie robił moment, gdy robot dosłownie torował sobie drogę przez przeszkody. Bez większego problemu przepychał wraki pojazdów i usuwał elementy blokujące przejazd.
Właśnie w takich chwilach najlepiej widać sens wykorzystania tego typu sprzętu. W tunelu, gdzie dostęp do miejsca pożaru może być całkowicie zablokowany przez uszkodzone pojazdy, taki robot może okazać się bezcenny.
TAF 35 podobnie jak pozostałe maszyny sterowany jest zdalnie i może prowadzić działania w miejscach, gdzie temperatura czy zadymienie stanowią ogromne zagrożenie dla strażaków. O tym wyjątkowym robocie pisaliśmy już na naszym portalu.
Ćwiczenia „Tunel 2026” pokazały nie tylko skalę wyzwań związanych z bezpieczeństwem w tunelach drogowych, ale również kierunek, w którym coraz mocniej rozwija się współczesne ratownictwo. Jeszcze kilka lat temu roboty gaśnicze oglądaliśmy głównie podczas zagranicznych pokazów i targów branżowych. Dziś taki sprzęt można zobaczyć podczas ćwiczeń prowadzonych w Polsce, w dodatku w warunkach bardzo zbliżonych do realnych działań.
Patrząc na możliwości prezentowanych maszyn trudno nie odnieść wrażenia, że robotyka będzie w najbliższych latach coraz ważniejszym wsparciem dla strażaków. Szczególnie tam, gdzie temperatura, zadymienie czy ryzyko zawalenia konstrukcji stanowią ogromne zagrożenie dla ratowników.
I choć nic nie zastąpi doświadczenia oraz pracy strażaków, to nowoczesny sprzęt może dać im coś najważniejszego — większe bezpieczeństwo podczas działań prowadzonych w najtrudniejszych warunkach.
Galeria zdjęć od organizatora: