Strażak jechał do pożaru szkoły. Stracił prawo jazdy za przekroczenie prędkości

Strażak ochotnik z niemieckiej Tauchy został ukarany za przekroczenie prędkości podczas jazdy alarmowej do pożaru szkoły. Sprawa wywołała duże poruszenie i ostatecznie trafiła do sądu.

Do zdarzenia doszło w maju 2025 roku. Ray Lange, strażak ochotnik i zawodowy ratownik medyczny, ruszył do zgłoszenia pożaru w szkole podstawowej. Prowadził samochód z drabiną mechaniczną z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi.

Na trasie pojazd został zarejestrowany przez fotoradar. Po odliczeniu tolerancji przyjęto prędkość 69 km/h w miejscu, gdzie miało obowiązywać ograniczenie do 30 km/h. Strażak otrzymał mandat w wysokości 369 euro, dwa punkty karne oraz miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów.

Miasto uznało, że przekroczenie prędkości nie było uzasadnione, argumentując m.in., że w chwili alarmu szkoła miała być pusta. Strażak nie zgodził się z decyzją i odwołał się do sądu. Podkreślał, że jechał do zgłoszenia pożaru w obiekcie szkolnym, a na etapie dojazdu nie można było wykluczyć zagrożenia dla ludzi. Sąd uznał, że strażak działał w granicach uzasadnionej jazdy alarmowej, wyrok jest nieprawomocny.

Ray Lange, po 34 latach służby, zdecydował się odejść ze straży. W geście solidarności podobną decyzję miało podjąć kilku innych druhów.

Exit mobile version