Dwaj strażacy podbijają polskie rajdy. O ich projekcie mówi dziś całe środowisko

fot. Maciej Niechwiadowicz

W polskich rajdach samochodowych nie brakuje szybkich kierowców, efektownych samochodów i ambitnych zespołów. Rzadko zdarza się jednak projekt, który od pierwszego spojrzenia jest rozpoznawalny i ma własną tożsamość. Właśnie to udało się stworzyć Marcinowi Górnemu i Mateuszowi Martynkowi. Dwaj strażacy połączyli świat motorsportu ze służbą ratowniczą w sposób, którego wcześniej w krajowych rajdach praktycznie nie było.

To nie jest historia o kolejnym samochodzie oklejonym logotypami sponsorów. To historia dwóch strażaków, którzy postanowili przenieść swoją codzienną służbę na rajdowe odcinki specjalne. Efekt okazał się na tyle charakterystyczny, że dziś ich załogę rozpoznają nie tylko kibice rajdów, ale również strażacy w całej Polsce.

Marcin Górny na co dzień pełni służbę w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej. Jest ratownikiem specjalistą, strażakiem ochotnikiem i jednocześnie doświadczonym kierowcą rajdowym. W swojej karierze ma ponad sto startów oraz sukcesy na krajowych trasach. Funkcję pilota pełni Mateusz Martynek, również związany ze środowiskiem strażackim. W sezonie 2026 załoga rozpoczęła nowy rozdział, przesiadając się do Forda Fiesty Rally3 i rozpoczynając walkę w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski.

Od początku było jasne, że nie będzie to zwykły projekt sportowy. Strażackie inspiracje widoczne są tutaj dosłownie wszędzie. Rajdowe kombinezony zostały przygotowane na wzór ubrań specjalnych używanych podczas działań ratowniczo-gaśniczych. Kaski załogi nawiązują wyglądem do strażackich hełmów, a samo oklejenie samochodu od pierwszego spojrzenia przywodzi na myśl pojazdy ratownicze. Całość została zaprojektowana tak, aby nie pozostawiać wątpliwości, kto siedzi za kierownicą i na prawym fotelu.

Na tym jednak nie koniec. Również komunikacja zespołu opiera się na strażackiej terminologii. Kolejne rundy mistrzostw przedstawiane są jako operacje, starty jako zadania do wykonania, a po zakończeniu zawodów publikowane są meldunki z przebiegu działań. To właśnie dbałość o szczegóły sprawiła, że projekt zaczął wyróżniać się na tle całej stawki.

Załoga bardzo szybko zyskała sympatię zarówno kibiców rajdowych, jak i strażaków. Na kolejnych rundach mistrzostw nie brakuje osób, które chcą zrobić sobie zdjęcie przy samochodzie, porozmawiać z zawodnikami czy po prostu zobaczyć z bliska projekt, o którym coraz częściej mówi się w środowisku motorsportowym. Wielu strażaków odnajduje w nim część własnej codzienności i właśnie dlatego utożsamia się z tym przedsięwzięciem.

Projekt od początku wspierają również firmy doskonale znane środowisku pożarniczemu. Wśród partnerów znajdują się między innymi SZCZĘŚNIAK Pojazdy Specjalne oraz Kadimex. Dzięki temu udało się stworzyć przedsięwzięcie, które w naturalny sposób połączyło świat ratownictwa i sportów motorowych.

Co ważne, za efektowną oprawą idą także wyniki sportowe. Marcin Górny i Mateusz Martynek regularnie walczą o czołowe lokaty w swojej klasie. Podczas Rajdu Nadwiślańskiego wywalczyli drugie miejsce w klasie 3 oraz siódmą pozycję w klasyfikacji generalnej zawodów, potwierdzając, że są nie tylko jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów w stawce, ale również bardzo konkurencyjną załogą.

Wyjątkowość projektu dostrzegły także media rajdowe. Portal WRC.net.pl określił przedsięwzięcie Marcina Górnego i Mateusza Martynka jako jeden z najciekawszych projektów, jakie pojawiły się w polskich rajdach w ostatnich latach. Trudno się z tym nie zgodzić. W czasach, gdy większość zespołów skupia się przede wszystkim na wynikach i ekspozycji sponsorów, dwaj strażacy stworzyli coś znacznie więcej – historię, z którą identyfikuje się całe środowisko.

Bez względu na to, jak zakończy się tegoroczny sezon Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, już dziś można powiedzieć, że Marcin Górny i Mateusz Martynek osiągnęli coś wyjątkowego. Pokazali, że strażacką służbę można promować w nowoczesny, atrakcyjny i jednocześnie autentyczny sposób. A to sprawia, że ich projekt jest czymś więcej niż tylko kolejną rajdową załogą na trasie.

Exit mobile version