Fotoreporter zmarł na Placu Zamkowym. Nie znaleźli defibrylatora

foto. ilustrujące Metro Warszawskie

Na Placu Zamkowym w Warszawie zmarł znany fotoreporter Adam Chełstowski. Koledzy, którzy chcieli go ratować nie mogli znaleźć defibrylatora.

Fotoreporter Adam Chełstowski od lat był związany z agencją Forum, relacjonował wiele ważnych wydarzeń politycznych i społecznych. Miał 50 lat.

Do zdarzenia doszło podczas spotkania Związku Polskich Artystów Fotografików przy Placu Zamkowym. Według fotografa Wojciecha Łaskiego Adam Chełstowski nagle osunął się na ziemie.

Natychmiast rozpoczęliśmy reanimację i wezwaliśmy karetkę, a przeszkoleni koledzy podzielili się rolami, walcząc o jego życie, podczas gdy inni bezskutecznie szukali automatycznego defibrylatora AED w okolicy. W centrum europejskiej stolicy, w miejscu odwiedzanym codziennie przez tysiące ludzi, nie było dostępnego urządzenia, które mogłoby zwiększyć jego szanse na przeżycie – napisał na Facebooku.

Centrum stolicy = brak całodobowych defibrylatorów

W sieci możemy znaleźć specjalną mapę defibrylatorów przygotowaną przez warszawski ratusz.

Co z niej wynika? Że w centrum Warszawy, na Placu Zamkowym i w jego okolicach nie ma ogólnodostępnych, dostępnych przez całą dobę defibrylatorów.

W tym rejonie znajduje się siedem defibrylatorów, najbliższej Placu znajduje się w Zamku Królewskim. Wszystkie są dostępne przez cały tydzień… w ustalonych godzinach, głównie od 8 do 18.

Udało nam się ustalić, że ambulans na Plac Zamkowy przyjechał po około dziewięciu minutach, a nie po trzydziestu minutach – taka informacja pojawiła się w kilku publikacjach.

Exit mobile version