Jeden z zatrzymanych ws. fałszywych alarmów trzy tygodnie temu wyszedł z aresztu

Nowe informacje pojawiają się w sprawie serii fałszywych alarmów, które w ostatnich dniach angażowały straż pożarną, policję oraz inne służby w różnych częściach kraju. Jak ustalił reporter RMF FM, jeden z zatrzymanych młodych mężczyzn zaledwie trzy tygodnie temu opuścił areszt, gdzie przebywał przez około pół roku w związku z podobnymi przestępstwami.

Chodzi o Wiktora P., wobec którego wcześniej prowadzone było śledztwo śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Mężczyzna miał usłyszeć m.in. zarzuty dotyczące wywoływania fałszywych alarmów bombowych. Sąd zdecydował jednak o nieprzedłużaniu aresztu. W uzasadnieniu wskazano m.in. młody wiek podejrzanego oraz fakt zgromadzenia materiału dowodowego. Prokuratura złożyła zażalenie na tę decyzję.

Według RMF FM, po zaledwie trzech tygodniach od opuszczenia aresztu mężczyzna ponownie został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Śledczy wiążą go z kolejną serią fałszywych alarmów, które w ostatnich dniach dotyczyły m.in. polityków, dziennikarzy oraz instytucji publicznych.

W sprawie zatrzymano łącznie trzy osoby. Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się wywoływaniem fałszywych alarmów, a wobec części podejrzanych zastosowano tymczasowy areszt. Według śledczych grupa działała głównie przez internet, wykorzystując komunikatory oraz narzędzia utrudniające identyfikację sprawców.

W ostatnich dniach służby wielokrotnie interweniowały po zgłoszeniach dotyczących rzekomych pożarów, podłożenia ładunków wybuchowych czy zagrożenia życia. Jedna z najgłośniejszych interwencji miała miejsce w Gdańsku, gdzie po zgłoszeniu pożaru służby siłowo weszły do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego. Alarm okazał się fałszywy.

Exit mobile version