Konflikt wokół OSP Janów Podlaski w ciągu ostatnich dni wyraźnie się zaostrzył. Po pierwszym artykule opublikowanym na Remiza.pl sytuacja nie tylko nie została wyjaśniona, ale zaczęła przybierać formę jednostronnej narracji prowadzonej przez władze samorządowe – bez realnej próby dialogu i bez udziału strony, której dotyczą publicznie formułowane zarzuty.
Warto zaznaczyć, że sprawą zajmujemy się od kilku dni. To właśnie w ostatnim okresie doszło do serii decyzji i działań, które znacząco wpłynęły na funkcjonowanie jednostki oraz na sposób, w jaki konflikt jest komunikowany mieszkańcom.
Przed publikacją pierwszego materiału kontakt z burmistrzem Karol Michałowski ustał. Zapowiadane wcześniej informacje i dokumenty, które miały zostać przekazane redakcji, nie trafiły do Remiza.pl. Jednocześnie kolejne oświadczenia, protokoły i komentarze są publikowane w mediach społecznościowych gminy. W sprawie o takiej wadze taki sposób komunikacji – z pominięciem mediów branżowych i bez możliwości zadawania pytań – trudno uznać za standard profesjonalnej debaty.
Kulminacją tej strategii była konferencja prasowa zorganizowana przez władze Janów Podlaski. Wystąpił na niej burmistrz, byli strażacy oraz przedstawiciele samorządu. Nie było natomiast żadnego reprezentanta aktualnego zarządu OSP Janów Podlaski. Remiza.pl nie została o konferencji poinformowana ani zaproszona, mimo że temat od kilku dni znajduje się w centrum naszego zainteresowania.
Poniżej publikujemy zapis wideo z tej konferencji, aby Czytelnicy mogli samodzielnie zapoznać się z przedstawioną narracją i oceną sytuacji.
Z wypowiedzi przedstawionych podczas konferencji jasno wynika, że władze gminy nie widzą możliwości dalszej współpracy z OSP Janów Podlaski „w obecnej formule”. Padają zapowiedzi reorganizacji systemu zabezpieczenia przeciwpożarowego oraz oparcia go na innych jednostkach. W narracji dominują sformułowania o „zagrożeniu bezpieczeństwa”, „braku współpracy” i „poważnych nieprawidłowościach”, jednak bez udziału strony, której te zarzuty bezpośrednio dotyczą.
Równolegle w mediach społecznościowych gminy opublikowano protokół ze spotkania dotyczącego funkcjonowania OSP Janów Podlaski. Dokument zawiera daleko idące oceny i rekomendacje, a został podpisany wyłącznie przez burmistrza i pracownika urzędu. OSP nie uczestniczyła w tym spotkaniu w charakterze strony, mimo to protokół przedstawiany jest jako obiektywne podsumowanie sytuacji. W środowisku strażackim trudno nie odebrać tego jako publicznego „rozliczania” jednostki pod jej nieobecność.
Do tego dochodzą decyzje o bardzo konkretnych skutkach operacyjnych. Skreślenie dwóch kandydatów OSP Janów Podlaski z listy na szkolenie podstawowe strażaka-ratownika — po interwencji burmistrza, co potwierdza pismo z KM PSP w Białej Podlaskiej – oznacza realne ograniczenie potencjału kadrowego jednostki. Kurs podstawowy to miesiące nauki i poświęcenia prywatnego czasu. Odebranie tej możliwości osobom, które chciały działać społecznie, trudno uznać za działanie wzmacniające lokalny system bezpieczeństwa.
Jednym z głównych wątków pojawiających się w komunikatach gminy stała się gospodarka paliwowa. Tymczasem do redakcji trafiły obszerne wyjaśnienia osoby faktycznie zajmującej się tankowaniem pojazdów w jednostce. Wynika z nich, że część czynności była wykonywana dobrowolnie, poza zakresem umowy, a problemy z dokumentacją miały swoje źródło m.in. w zawyżonych normach spalania i propozycjach rozwiązań budzących poważne wątpliwości. Gdy w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się zarzuty godzące w dobre imię tej osoby, zrezygnowała ona z umowy, deklarując dalsze dbanie o gotowość sprzętu już nieodpłatnie.
W tym wszystkim łatwo umyka fakt podstawowy: OSP Janów Podlaski to jednostka aktywna i wyjazdowa, z ponad stuletnią historią, funkcjonująca w realiach dokładnie takich samych jak setki innych OSP w Polsce. Problemy organizacyjne, braki kadrowe czy pojedyncze „niewyjazdy” do zdarzeń nie są w ochotniczym systemie niczym wyjątkowym. Wyjątkowa jest natomiast skala i intensywność działań podejmowanych wobec jednej konkretnej jednostki.
Coraz wyraźniej rysuje się obraz sytuacji, w której samorząd – nie mogąc rozwiązać stowarzyszenia formalnie – wykorzystuje dostępne narzędzia organizacyjne, finansowe i wizerunkowe, by doprowadzić do zmiany układu sił lub faktycznego paraliżu dotychczasowego zarządu OSP. To scenariusz, który w Janowie Podlaskim budzi ogromne emocje, ale jego konsekwencje mogą być znacznie szersze.
Remiza.pl będzie nadal przyglądać się tej sprawie. Nie dlatego, że opowiadamy się po którejkolwiek ze stron, lecz dlatego, że sposób traktowania ochotniczej straży pożarnej w Janowie Podlaskim jest sygnałem ostrzegawczym dla całego systemu OSP w Polsce.
