Sprawa OSP Janów Podlaski wchodzi w decydujący moment. Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej podjął decyzję o wygaśnięciu włączenia jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Od 1 maja 2026 roku jednostka formalnie przestaje być częścią systemu.
To decyzja o ogromnych konsekwencjach – szczególnie jeśli spojrzeć na fakty. W latach 2015–2025 wszystkie jednostki OSP w gminie odnotowały łącznie 672 wyjazdy. Z tego aż 570 zrealizowała OSP Janów Podlaski. To 84,8 procent wszystkich interwencji. W praktyce oznacza to, że jedna jednostka odpowiadała za zdecydowaną większość działań ratowniczo-gaśniczych na tym terenie.
W uzasadnieniu decyzji Komendanta Głównego PSP wskazano m.in. na brak właściwej współpracy z gminą, nieprawidłowości operacyjne, finansowe i organizacyjne oraz negatywny wpływ na system bezpieczeństwa. Kluczowe znaczenie miało również wypowiedzenie porozumienia trójstronnego przez burmistrza, co formalnie uniemożliwiło dalsze funkcjonowanie jednostki w strukturach KSRG.
Problem w tym, że ten obraz nie jest jednoznaczny.
Z dokumentów, które pojawiały się wcześniej, wynika coś zupełnie innego. W opinii Komendy Miejskiej PSP w Białej Podlaskiej z 2021 roku OSP Janów Podlaski została wskazana jako najprężniej działająca jednostka na terenie gminy, a nawet północnej części powiatu. Podkreślono jej mobilność, zaangażowanie, udział w działaniach oraz dobre przygotowanie operacyjne strażaków. Wskazano również, że jednostka była dysponowana nie tylko lokalnie, ale także do zdarzeń na szerszym obszarze.
W nowszych dokumentach z 2026 roku przygotowanych przez Komendę Miejską PSP w Białej Podlaskiej przedstawiono już znacznie bardziej rozbudowaną analizę funkcjonowania jednostki. Wynika z niej obraz niejednoznaczny. Z jednej strony wskazano na dużą aktywność operacyjną OSP Janów Podlaski oraz jej istotną rolę w systemie, z drugiej – opisano szereg uwag i zastrzeżeń dotyczących m.in. organizacji działań, komunikacji czy podporządkowania się dyspozycjom stanowiska kierowania. W dokumencie pojawiają się konkretne przykłady sytuacji, które zdaniem PSP wymagały wyjaśnienia lub poprawy.
Na tym tle pojawia się kluczowe pytanie: czy wskazane w 2026 roku problemy rzeczywiście uzasadniały tak daleko idącą decyzję, jaką jest wyłączenie jednostki z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego? Tym bardziej, że mówimy o OSP, która przez lata była podstawą działań ratowniczych na terenie gminy.
Wątpliwości rosną, gdy spojrzeć szerzej na sytuację wokół jednostki. W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka równoległych wątków, które bezpośrednio wpływają na jej funkcjonowanie.
Jednym z nich jest sprawa samochodu ratowniczo-gaśniczego. Mimo wcześniejszych przygotowań i realnej szansy na pozyskanie pojazdu, ostatecznie nie zabezpieczono środków na ten cel. W efekcie temat nie trafił pod głosowanie, a jednostka straciła możliwość zakupu auta, które miało znacząco poprawić jej możliwości operacyjne.
Kolejna kwestia to łączność. Gmina zakupiła cyfrowe radiostacje, jednak – jak wynika z relacji strażaków – sprzęt nie został przekazany do użytkowania jednostce. W praktyce oznaczało to konieczność korzystania z przestarzałych rozwiązań lub prywatnych telefonów. Aby zapewnić sprawną komunikację podczas działań, strażacy musieli szukać wsparcia poza gminą i takie wsparcie uzyskali – tymczasowo korzystając ze sprzętu użyczonego przez inną jednostkę OSP. To jednak rozwiązanie doraźne, a nie systemowe.
Kolejny problem dotyczy środków z funduszu sołeckiego. Już we wrześniu 2025 roku mieszkańcy wprost wskazali, na co mają zostać przeznaczone pieniądze – na doposażenie OSP Janów Podlaski w sprzęt, który ma bezpośredni wpływ na ratowanie życia i zdrowia. Wśród zaplanowanych zakupów znalazły się m.in. fantomy do nauki resuscytacji, specjalistyczny plecak ratownictwa medycznego PSP R1, deska ortopedyczna, szyny Kramera. To nie są elementy „na zapas” – to podstawowe wyposażenie wykorzystywane w codziennych działaniach.
Mimo że środki zostały formalnie przyznane decyzją mieszkańców, a wnioski w tej sprawie trafiły do urzędu, do połowy kwietnia 2026 roku nie rozpoczęto realizacji tych zakupów. W praktyce oznacza to, że sprzęt, który powinien już być na wyposażeniu jednostki, wciąż pozostaje tylko na papierze.
To sytuacja trudna do zrozumienia, zwłaszcza że mówimy o środkach zabezpieczonych i jasno ukierunkowanych na poprawę bezpieczeństwa. Każdy miesiąc zwłoki to realne opóźnienie w doposażeniu jednostki, która – jak pokazują dane – odpowiada za większość interwencji w gminie. Jednocześnie pojawia się ryzyko, że przyznane środki nie zostaną wykorzystane w terminie, a decyzja mieszkańców pozostanie bez realnego przełożenia na działania.
Do tego dochodzi odmowa udostępnienia informacji publicznej dotyczącej finansowania jednostek OSP w gminie. W momencie, gdy w przestrzeni publicznej pojawiają się zarzuty wobec konkretnej jednostki, brak dostępu do danych tylko pogłębia brak przejrzystości.
W tle pojawiają się również działania wobec samych strażaków – mandat, wezwanie na policję, kontrola działalności gospodarczej. To kolejne elementy, które w ocenie środowiska strażackiego wpisują się w szerszy kontekst wydarzeń.
Każdy z tych wątków można analizować osobno. Jednak zestawione razem tworzą obraz procesu, który prowadzi do jednego efektu – osłabienia funkcjonowania jednostki, wręcz jej „uśmiercenie”.
W uzasadnieniu decyzji jasno wskazano, że kluczowe znaczenie miało wypowiedzenie porozumienia przez burmistrza. To właśnie ten krok uruchomił procedurę, która zakończyła się wykreśleniem jednostki z KSRG. W praktyce oznacza to, że decyzja podjęta na szczeblu centralnym ma swoje źródło na poziomie lokalnym. Dziś faktem jest, że OSP Janów Podlaski przestaje być częścią krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Faktem jest też, że mówimy o jednostce, która przez lata była podstawą systemu bezpieczeństwa w tej gminie.
I faktem jest, że decyzja ta zapada w momencie, gdy wokół jednostki narasta szereg problemów – od finansowania, przez sprzęt, po kwestie organizacyjne. To nie jest sytuacja, która pojawiła się nagle. To proces, który trwał i który właśnie osiągnął swój finał. Do tematu będziemy wracać.
