OSP chciała odebrać radiostacje. Nie zgodziła się na jeden zapis umowy

Gmina Janów Podlaski poinformowała, że OSP Janów Podlaski jako jedyna nie odebrała przydzielonych radiostacji cyfrowych. Dokumenty, które trafiły do naszej redakcji, pokazują jednak, że sprawa była bardziej złożona. Strażacy nie odmówili przyjęcia sprzętu. Zgłosili uwagi do umowy, zaproponowali inny termin przekazania radiostacji i przedstawili własną wersję dokumentu. W tle pojawiają się również kolejne komentarze burmistrza dotyczące jednostki.

Konflikt pomiędzy OSP Janów Podlaski a władzami gminy trwa od wielu miesięcy. W ostatnim czasie informowaliśmy o decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, stanowisku Wojewody Lubelskiego dotyczącym zarządzenia nr 29/2025, sporze o karty paliwowe, przyszłość remizy oraz utraconej szansie na pozyskanie nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Teraz pojawił się kolejny punkt zapalny.

Wczorajszego dnia Gmina Janów Podlaski poinformowała o przekazaniu radiostacji cyfrowych zakupionych w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. W komunikacie podkreślono, że wszystkie jednostki odebrały przydzielony sprzęt, z wyjątkiem OSP Janów Podlaski.

Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się prosta. Jednostka nie pojawiła się po odbiór sprzętu. Dokumenty pokazują jednak, że rzeczywistość wyglądała inaczej.

22 maja Urząd Miejski w Janowie Podlaskim przesłał do OSP Janów Podlaski projekt umowy użyczenia radiostacji wraz z zaproszeniem do podpisania dokumentów i odbioru sprzętu.

Po analizie projektu umowy strażacy zgłosili swoje uwagi. Największe zastrzeżenia wzbudził paragraf 5, zgodnie z którym ewentualne naprawy sprzętu w okresie obowiązywania umowy miał wykonywać biorący w użyczenie, czyli OSP, na własny koszt po uzyskaniu zgody użyczającego. To właśnie ten zapis stał się osią sporu.

W odpowiedzi z 26 maja OSP Janów Podlaski podziękowała za planowane przekazanie radiostacji, poinformowała o niemożności stawienia się w wyznaczonym terminie z uwagi na obowiązki zawodowe strażaków i jednocześnie zaproponowała inny termin spotkania. W tej samej wiadomości jednostka przesłała również własną propozycję umowy.

W przygotowanej przez OSP wersji dokumentu zapis dotyczący napraw został zmieniony. Strażacy zaproponowali, aby ewentualne naprawy wykonywał użyczający, czyli właściciel sprzętu. W przypadku radiostacji samochodowej wskazano dodatkowo montaż urządzenia i strojenie anteny.

Kilka dni później odpowiedział burmistrz Janowa Podlaskiego. W piśmie poinformował, że możliwe jest ustalenie innego terminu przekazania sprzętu, ale wyłącznie w dni robocze i godzinach pracy urzędu. Jednocześnie zaznaczył, że wzór umowy został przyjęty dla wszystkich jednostek OSP i nie podlega indywidualnym zmianom.

Ostatecznie radiostacje nie zostały przekazane OSP Janów Podlaski. Powstaje więc pytanie, czy jednostka rzeczywiście odmówiła odbioru sprzętu, czy też spór dotyczył warunków jego przekazania. Z przedstawionej korespondencji wynika bowiem, że strażacy prowadzili rozmowy z urzędem, zgłosili uwagi do dokumentów i proponowali alternatywne rozwiązania. To istotna różnica.

Wątpliwości budzi również sam zapis dotyczący napraw sprzętu. Radiostacje zostały zakupione ze środków publicznych z przeznaczeniem dla jednostek ochrony przeciwpożarowej. Część strażaków zwraca uwagę, że zgodnie z ustawą o ochotniczych strażach pożarnych obowiązek finansowania wyposażenia i zapewnienia gotowości operacyjnej jednostek spoczywa na gminie. To właśnie dlatego zapis przerzucający koszty napraw na OSP wzbudził tak duże kontrowersje.

Sprawa radiostacji nie jest jednak jedynym tematem budzącym emocje.

Szczególne emocje wzbudził jeden z komentarzy burmistrza dotyczący utraconej szansy na pozyskanie nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego dla OSP Janów Podlaski. W swoim wpisie Karol Michałowski napisał, że „po raz kolejny byliście nieskuteczni”, odnosząc się do działań podejmowanych przez przedstawicieli jednostki.

Komentarz wywołał liczne reakcje, ponieważ od wielu miesięcy trwa spór dotyczący właśnie zakupu nowego samochodu dla OSP Janów Podlaski. Strażacy wskazywali wcześniej, że jednostka pozyskała wysokie dofinansowanie zewnętrzne, jednak projekt ostatecznie nie został zrealizowany. W ocenie druhów oraz części mieszkańców odpowiedzialność za fiasko przedsięwzięcia nie leży wyłącznie po stronie OSP, a sam komentarz burmistrza pomija szerszy kontekst całej sprawy.

Szczególne emocje wzbudził wpis, w którym burmistrz stwierdził, że nawet posiadane przez druhów kontakty „nie pomogły pozyskać wozu strażackiego”, dodając, że „po raz kolejny byliście nieskuteczni”. Komentarz odnosi się do projektu zakupu nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego, który od miesięcy pozostaje jednym z głównych punktów sporu pomiędzy gminą a jednostką.

Warto przypomnieć, że OSP Janów Podlaski wcześniej uzyskała wysokie dofinansowanie zewnętrzne na zakup nowego pojazdu. Projekt nie został jednak zrealizowany, a jednostka utraciła możliwość pozyskania nowego samochodu. Do dziś obie strony inaczej oceniają przyczyny fiaska całego przedsięwzięcia.

Publikowane przez burmistrza wpisy wywołały liczne reakcje mieszkańców. Część komentujących zwraca uwagę, że niezależnie od charakteru profilu, podobne wypowiedzi pochodzą od osoby pełniącej funkcję burmistrza i uczestniczącej w trwającym sporze z jednostką OSP. Inni podkreślają, że jest to prywatne konto i włodarz ma prawo do wyrażania własnych opinii.

Jedno nie ulega jednak wątpliwości. W czasie, gdy przed sądami i organami administracji toczą się kolejne postępowania dotyczące relacji pomiędzy gminą a OSP Janów Podlaski, konflikt zamiast wygasać, wciąż się zaostrza. Kolejne dokumenty, decyzje urzędowe oraz publiczne wypowiedzi pokazują, że sprawa daleka jest od zakończenia.

Redakcja będzie nadal monitorować rozwój wydarzeń i publikować stanowiska wszystkich stron konfliktu.

Exit mobile version