Wojewoda Lubelski uznał, że zarządzenie wydane przez władze Janowa Podlaskiego nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa i skierował sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. To kolejny zwrot w trwającym od wielu miesięcy konflikcie pomiędzy gminą a OSP Janów Podlaski, który w ostatnim czasie doprowadził m.in. do blokady kart paliwowych dla samochodów pożarniczych jednostki.
Spór pomiędzy OSP Janów Podlaski a władzami gminy trwa od wielu miesięcy i od dawna wykracza poza lokalny konflikt. O sprawie informowaliśmy już wielokrotnie na łamach Remiza.pl. W tym czasie pojawiały się kolejne pisma, decyzje administracyjne, postępowania oraz działania podejmowane zarówno przez samorząd, jak i samych strażaków.
Jednym z głównych punktów sporu stało się zarządzenie nr 29/2025 wydane 26 lutego 2025 roku przez ówczesnego wójta gminy Janów Podlaski. Dokument określał normy zużycia paliwa przez pojazdy i urządzenia pożarnicze oraz zasady prowadzenia gospodarki paliwowej w jednostkach OSP działających na terenie gminy.
Legalność tego aktu od początku kwestionowała OSP Janów Podlaski.
Strażacy argumentowali, że zarządzenie zostało wydane bez odpowiedniej podstawy prawnej i w praktyce prowadzi do ingerencji w funkcjonowanie stowarzyszeń, jakimi są jednostki OSP. W marcu sprawa została zgłoszona do Wojewody Lubelskiego.
Dziś wiadomo już, jakie stanowisko zajął organ nadzoru.
W piśmie skierowanym do prezesa OSP Janów Podlaski Wojewoda Lubelski poinformował, że po przeprowadzeniu szczegółowej analizy prawnej uznał, iż zarządzenie nr 29/2025 nie znajduje uzasadnienia w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. To jednak nie oznacza automatycznego unieważnienia dokumentu.
Jak wynika z pisma, zawiadomienie OSP wpłynęło do organu nadzoru ponad rok po wydaniu zarządzenia. Z tego powodu wojewoda nie mógł już skorzystać z klasycznego trybu nadzorczego i samodzielnie stwierdzić nieważności aktu.
Podjęto jednak inny krok.
20 maja 2026 roku Wojewoda Lubelski skierował sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie, wnosząc o stwierdzenie nieważności zarządzenia w całości. To pierwszy moment od początku konfliktu, gdy sprawa trafiła na drogę sądową z inicjatywy organu nadzoru państwowego.
Znaczenie tej decyzji jest trudne do przecenienia. Nie przesądza ona jeszcze o wyniku postępowania przed sądem, ale potwierdza, że zastrzeżenia podnoszone przez OSP nie zostały uznane za bezzasadne. Co istotne, właśnie na zapisy tego zarządzenia gmina powołała się kilka dni temu, informując OSP Janów Podlaski o zablokowaniu kart flotowych służących do tankowania samochodów pożarniczych.
W piśmie skierowanym do jednostki wskazano między innymi brak stosowania zasad wynikających z zarządzenia nr 29/2025. Strażacy zwracają uwagę, że decyzja ta została podjęta w czasie, gdy legalność samego aktu była już przedmiotem analizy prowadzonej przez Wojewodę Lubelskiego. W kolejnych wystąpieniach OSP alarmowała, że blokada kart paliwowych może wpływać na bieżące funkcjonowanie jednostki i jej gotowość operacyjną.
Równolegle pojawił się kolejny głośny wątek.
Na zlecenie gminy przeprowadzono audyt dotyczący współpracy z OSP Janów Podlaski za lata 2022–2025. Z dokumentów udostępnionych w trybie informacji publicznej wynika, że koszt jego wykonania wyniósł 10 tysięcy złotych netto, czyli 12 300 złotych brutto. Audyt przeprowadziła firma z Warszawy.
Informacja o kosztach audytu wywołała poruszenie wśród strażaków. OSP Janów Podlaski od miesięcy walczy o dalsze funkcjonowanie, pozyskując środki z konkursów, projektów i programów pomocowych. Dlatego część mieszkańców oraz strażaków zadaje dziś pytanie, czy wydanie 12 300 złotych na audyt było najlepszym sposobem wykorzystania publicznych pieniędzy w sytuacji trwającego konfliktu i problemów zgłaszanych przez jednostkę.
Jednocześnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję burmistrza dotyczącą odmowy udostępnienia informacji publicznej związanej z finansowaniem jednostek OSP na terenie gminy. Sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia.
W ostatnich dniach uwagę zwróciły również publikacje zamieszczane przez gminę dotyczące szkoleń i ćwiczeń organizowanych dla innych jednostek OSP działających na terenie samorządu. Szczególnie podkreślana jest aktywność OSP Nowy Pawłów, która przygotowuje się do wejścia do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
Wśród części mieszkańców i strażaków pojawiają się pytania, czy w czasie trwania konfliktu z OSP Janów Podlaski gmina nie koncentruje swoich działań na rozwijaniu alternatywnych struktur ochrony przeciwpożarowej.
Są to jednak opinie i obawy mieszkańców oraz druhów. Faktem pozostaje natomiast, że konflikt trwa, a kolejne instytucje państwowe zajmują stanowisko w sprawach podnoszonych przez OSP Janów Podlaski.
Paradoksalnie niemal równocześnie burmistrz Janowa Podlaskiego odebrał wyróżnienie Wojewody Lubelskiego przyznane z okazji Dnia Samorządu Terytorialnego za zaangażowanie w rozwój społeczności lokalnej i działalność na rzecz mieszkańców. W tym samym czasie ten sam urząd wojewódzki skierował do sądu sprawę dotyczącą zarządzenia wydanego przez gminę Janów Podlaski.
Dla strażaków z Janowa Podlaskiego najważniejsze pozostaje dziś jedno pytanie: czy działania podejmowane wobec jednostki przez ostatnie miesiące były oparte na akcie, który – jak wskazał Wojewoda Lubelski – nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa.
Ostateczną odpowiedź poznamy po rozstrzygnięciu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie.
Jedno jest jednak pewne. Sprawa OSP Janów Podlaski stała się jednym z najgłośniejszych sporów pomiędzy samorządem a jednostką ochotniczej straży pożarnej w Polsce i z pewnością nie jest to jeszcze jej ostatni rozdział.
